Polski English o galerii artyści katalog wydarzenia współpraca usługi wydawnictwa partnerzy newsletter kontakt strona główna
"Ślady pamięci i marzenia"

   Zatrzymane na taśmie filmowej ślady rzeczywistości przywołują minione sytuacje niczym pocztówki z podróży po egzotycznych krajach, ożywiają wspomnienia, wzruszają, próbują żyć na nowo. Nadaremnie...
   Julita Malinowska z równą pasją filmuje rzeczywistość, co rysuje na papierze i maluje obrazy na płótnie. Autorka posiada wyjątkową wręcz spostrzegawczość w dostrzeganiu ludzkich gestów i szczegółów otaczającego nas świata.
   Podpatrzona, utrwalona w pamięci, zarejestrowana kamerą lub fotograficznie ta intymna rzeczywistość zjawisk w pracowni Julity poddana zostaje obróbce, przetworzeniom i selekcji.
   Po wielu próbach i testach jakości wybrany, z przepływu niezliczonych momentów, wycinek zostaje dopuszczony do swoich „pięciu minut na scenie”. Formaty płócien są zwykle ogromnych rozmiarów; a postacie tam występujące mogą pojawiać się w rozmaitych, często większych od przeciętnego człowieka, wymiarach. Kolory też rosną w swej intensywności, próbują zawładnąć naszymi emocjami.
   Grupka dzieci bawi się na plaży w pobliżu błękitnego pontonu. Turkusowa, krystalicznie czysta woda, światło tak intensywne, że chwilami ich ciała stają się prawie czarne, szkliste niczym pociemniała fotografia. A może wspomnienie?
   A może marzenie?
   Tak, marzenie... Czyż utrwalenie marzenia nie wiązało się z najciekawszymi zjawiskami w sztuce? W „epoce” ostatnich lat, gdy szuka się inspiracji w internecie, metod na „robienie dzieła sztuki” i przenosi na płótno fotografie za pomocą rzutnika, próba utrwalenia marzenia jest rzadkością. Stwarzanie pozytywnej iluzji jest dużo bardziej znaczącą odpowiedzią na rzeczywistość niż tak powszechne dziś komiksy od spraw społeczno-politycznie ważnych.
   Trudno przecież zobaczyć malarstwo Julity w oderwaniu od modnej, od kilku lat, tendencji w malarstwie tzw. figuratywnym.
   Ale czy figuratywne czy nie, w obu podejściach, ważność sztuki i jej jakość polega na tym samym...Jest to wyzwanie, przed którym stoi Julita i którego jest świadoma.
   Zatrzymane na płótnie sytuacje zapraszają nas do obejrzenia ich teraźniejszości, ich malarskiego warsztatu, precyzji ale także zmysłowości ukrytej w syntetycznych formach i w spontaniczności malarskiego gestu. Utrwalone na płótnie notatki, przy których można oderwać się od anegdoty obserwując zależności między tonami, pomiędzy partiami matowych bieli i błękitów; a lśniącymi, czerniejącymi partiami obrazu.
   Czasami są to zacienione ciała postaci, czasem zacienione liście palmy z egzotycznego kraju lub też rytmy fal zostawione na wodzie przez płynącą postać kobiety będącą zaledwie i aż, tylko śladem malarskiej intuicji.
   Malarstwo Julity Malinowskiej znajduje duże grono odbiorców i porusza ich wrażliwość.
   Jak w każdej prawdziwej twórczości kluczową sprawą staje się próba wyniesienia tego co osobiste na poziom uniwersalny.
   
                                                                                                                                            Paweł Dutkiewicz